Bardzo rzadko używam tego typu lakierów. Jednak jak już wiecie uważam, że sylwester to jedyny czas w roku, kiedy nam wszystko wolno i absolutnie nic nie jest przesadzone i tandetne :). Lakiery do włosów z brokatem Concertino kupiłam bardzo dawno temu w Makro albo jakimś innym, supermarkecie, w związku z tym nie jestem w stanie Wam powiedzieć ile kosztują i gdzie teraz można je dostać. Jednak są wspaniałe. Serio. Nie używam ich często, ani dużo jednak po tylu latach myślałam, że dawno się skończą albo wysuszą, a one nic! Mają malutkie buteleczki, pełne drobniutkiego brokatu. Delikatnie utrwalają włosy, więc lepiej zastosować je na już ułożoną i utrwaloną fryzurę w celu wykończenia. Mam wrażenie, że trzeba się bardzo postarać, żeby nałożyć zbyt dużo produktu. Spryskujemy fryzurę delikatnie jedną warstwą i potem w razie potrzeby kolejnymi. I gotowe, fryzura pozostanie nienaganna całą noc, bo co najważniejsze, brokat nie obsypuje się tylko zostaje dokładnie tam, gdzie został zaaplikowany!
Był brokat, czyli blask; więc czas na OBJĘTOŚĆ! Pudry dodające objętości poleciła mi moja siostra. Byłam bardzo sceptyczna i przekonana, że nadają się jedynie do krótkich włosów. Oczywiście się nie oparłam pokusie i postanowiłam sama je sprawdzić. Tym sposobem stałam się posiadaczką Super Dust (40 zł) i Teksture Dust (też koło 40 zł). Przyznam się, że między jednym i drugim nie widzę różnicy. Oba sprawdzają się bardzo dobrze. Może nie jest to fryzura, którą układa mi profesjonalny stylista, jednak nałożone na oklapnięte po całym dniu włosy działają cuda. Mam jedynie wrażenie, że włosy po nich są sztywne. Ale nakładam ich troszeczkę u nasady i to absolutnie wystarczy. Nie widać wówczas działania usztywniającego. Potem już tylko się wdzięczę i udaję, że objętość moich włosów to sprawka natury ;).