Tak właśnie bym opisała Quelques Notes d'Amour. Cieszę się, że nie muszę wymawiać ich nazwy, bo bym sobie połamała język, jednak sam zapach stanowczo wart jest rekomendacji. I to nie byle jakiej! Szczególnie, że jedną z głównych nut jest tutaj moja ulubiona paczula. Oprócz tego można wyczuć oczywiście różę, kakao i czerwony pieprz. Jeżeli tak jak mi, niewiele mówią Wam napisane nuty zapachowe, to powiem Wam jak się w nich czuję. Absolutnie wyjątkowo. Uważam, że są to idealne perfumy na dzień, do nowej pracy (coś o tym wiem! :)), bo dodają niesamowitej pewności siebie. Kiedy czuję je wychodzą z domu utwierdzam się w przekonaniu, że to będzie dobry dzień i niezależnie co się stanie, co usłyszę - dam sobie radę! Jednocześnie stosowane wieczorem sprawiają, że czuję się wyjątkowo zmysłowa i seksowna, więc z powodzeniem mogę je polecić na randkę :) Muszę również zauważyć, że to jedne z trwalszych perfum jakie miałam! Serio! A miałam ich bardzo dużo... utrzymują się na skórze cały dzień. A po nocnych szaleństwach mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że i całą noc, i część następnego poranka :). Oczywiście musicie pamiętać, że na każdej skórze zapach ten będzie pachniał zupełnie inaczej. Jednak jestem święcie przekonana, że warto udać się do salonu Yves Rocher, żeby sprawdzić go osobiście!