Marka Yves Rocher nigdy nie należała do moich ulubionych. Baaaa, od czasów nastoletnich byłam do niej dość niechętna mając wrażenie, że te kosmetyki po prostu nie działają. Jednak intuicja podpowiedziała mi, że warto wypróbować cienie Quatuor Poudre Couleur Somptueuse. Bardzo się zdziwiłam, gdy okazało się, że są bezbłędne! Mają śliczne, gustowne opakowanie i ogromne lusterko, w którym spokojnie można się umalować. Cienie nie pachną, mają kremową konsystencję, dzięki czemu bardzo łatwo nakładają się na powiekę. Urzekły mnie również piękne metaliczne kolory i matowy granat służący do obrysowania oka. Cudownie się komponują i mogą tworzyć niesamowite makijaże. Są też bardzo trwałe. Spokojnie utrzymują się na swoim miejscu przez cały dzień bez żadnych poprawek. Nie obsypują się, a drobinki się nie przemieszczają. Dla mnie jest to niemałe odkrycie. Bo byłam do nich podświadomie negatywnie nastawiona, a tu taki szok! A Wy macie kosmetyki, które sprawiły Wam taką pozytywną niespodziankę? Jakie są Wasze ulubione kosmetyki Yves Rocher? Może też spróbuję :)