Dzisiaj wracam do Was chyba z ostatnim letnim postem. Country Chic od Bath&Body Works towarzyszyło mi praktycznie całe lato. To mgiełka zapachowa z błyszczącymi drobinkami. Jednak zacznijmy od początku. Sam płyn ma zawiesistą konsystencję, co było w sumie dla mnie sporym zdziwieniem. Kosmetyk ma za to genialny atomizer. Nie wiem na czym polega jego fenomen, ale rozpryskuje produkt równomiernie delikatną mgiełką. Nie nawilża, nie odświeża, ale też nie ma tego robić. Zawiera dużą ilość alkoholu co jest wyczuwalne od razu po aplikacji. Jednak przepięknie rozświetla ciało i włosy. Ma dość duże drobinki, więc nie jest to delikatny opalizujący efekt, a porządne brokatowe rozświetlenie. W trakcie stosowania go na skórze miałam pewne opory - efekt wydawał mi się bardzo przerysowany i po prostu tandetny. Idealnie jednak sprawdził się do włosów! Brokat stanowił delikatny refleks wśród moich rozjaśnianych pasm. Poza tym przepięknie i gustownie pachnie, a ja uwielbiam kiedy z każdym ruchem głowy moje włosy pozostawiają za sobą subtelny, słodki zapach. Tym sposobem mam dwa w jednym - zapach i rozświetlenie! A jakich kosmetyków Wy używałyście do rozświetlenia skóry i włosów? Pochwalcie się!