Szukaj na tym blogu

wtorek, 22 kwietnia 2014

Tusze na wiosnę!

Jak wszyscy widzą przyszła wiosna, a wraz z nią wielka pobudka Lipstickonthemap. Mam świadomość, że nie było mnie strasznie długo. W związku z tym niesamowicie Wam dziękuję, że czekaliście, aż się ogarnę i pozbieram, że motywowaliście do dalszej pracy, nawet że krzyczeliście, żeby zadziałać motywująco. Dziękuję z całego serca. 

Zauważyłam, że o niebo ciężej jest mi się zabrać do postów, jeżeli z góry założę, że będą długie. Zatem Wielki Test Tuszy nie będzie miał tak jak przewidywałam dwóch części (tutaj możesz znaleźć część pierwszą) tylko MILIJONY części! Dzisiaj pokażę Wam tusze, których ostatnio najczęściej używam. Do zdjęć wykorzystałam moją niezastąpioną modelkę Magdalenę .

Pierwszym tuszem jest Bad Girls Ingrid. Po pierwsze to o dziwo polska firma! Zawsze się na maksa jaram, jak okazuje się, że polska firma robi dobre kosmetyki. Ten dokładnie taki jest: pogrubia rzęsy, rozdziela je i odbija u nasady. Dodatkowo przez cały dzień utrzymuje się na rzęsach, nie obsypuje się i nie ściera. Kosztuje około 11 zł, więc warto mieć go po prostu pod ręką. Kolejnym plusem jest to, że można kupić go przez internet tutaj. Więcej informacji możecie znaleźć na fp Verony na Facebooku :).

tusz pogrubiajacy

tusz pogrubiajacy

Kultową wręcz pozycją jest tusz Great Lash Maybelline (ok. 13 zł). Wszystkie gwiazdy i , co najważniejsze ich makijażyści, kochają ten tusz. Po pierwsze dlatego, że niczego nie udaje, nie kreuje się na drogi kosmetyk. Jest dokładnie taki, jaki powinien być tusz i robi to, co powinien robić tusz. Maluje rzęsy, nie skleja ich, delikatnie wydłuża. Ma małą szczoteczkę, która bez problemu dotrze do każdego, nawet najmniejszego włoska. Stanowczo jeden z moich faworytów.

rzęsy jak gwiazda

rzesy jak gwiazda

Tusz Noir Couture Mascara Givenchy (ok. 140 zł) delikatnie mnie rozczarował. Maluje rzęsy na głęboki czarny kolor, pogrubia je, delikatnie wydłuża. Jednak przez wymyślną trzykomorową szczoteczkę nabiera zbyt dużo tuszu i niesamowicie skleja rzęsy. W związku z tym malowanie ich trwa wieczność, bo najpierw malujemy rzęsy, a potem wyczesujemy z nic nadmiar tuszu. Stanowczo dla cierpliwych.

rozczarowanie givenchy

rozczarowanie givenchy

Tusz Full Exposure Smashboxa (ok. 95 zł) jest niezastąpiony. Stosuję go na wszelkie większe wyjścia, rozmowy kwalifikacyjne i romantyczne randki :). Ma OGROMNĄ szczoteczkę, która doskonale pogrubia rzęsy, wydłuża rozczesuje, a co zadziwiające maluje nawet najmniejsze z nich, schowane w kącikach oka. Jest niesamowicie wydajny, mam go od roku i nie wysechł, dalej dzielnie mi służy. W ciągu dnia sprawia się idealnie, nie obsypuje się, nie zbiera w kącikach oka. Stanowczo mogę go polecić każdej z Was. Wiem niestety, że kosztuje niemało, ale WARTO w niego zainwestować. Z ręką na sercu!

najlepszy tusz pogrubiający na świecie

najlepszy tusz pogrubiający na świecie

Na koniec mogę dodać, że mam nadzieję, że nie zapomnieliście o Lipstickonthemap na Facebooku? Zawsze jak zbyt długo nie będzie się pojawiał wpis to tam możecie na mnie krzyczeć i dodawać motywacji i weny :).


środa, 26 lutego 2014

Chanelowe szaleństwo - Rouge Allure

Wiecie już wszyscy, że uwielbiam eksperymentować z kosmetykami, kolorami, fakturami, tak było i tym razem. Gdy tylko zobaczyłam Rouge Allure o kolorze Farouche, to wiedziałam, że muszę ją mieć. Zdjęcia niestety nie oddają koloru, jest ona jednak ciemnobordowa, połączenie burgundu i brązu. Na ustach kolor jest znacznie delikatniejszy, a dodatkowo mieni się mnóstwem malusieńkich złotych drobinek. Osobom, które nie są weterankami ciemnych, mocnych szminek polecałabym dodatkowo użycie konturówki. Ja jednak używam jej solo, nawet delikatnie rozcieram na konturach ust, mam wówczas wrażenie, że jestem rockowa ;p Jest to wyjątkowo łatwe bo szminka ma bardzo kremową konsystencję. Jedyną jej wadą jest długość utrzymywania się na ustach. Nie jest jakaś zachwycająca - klika godzin wygląda idealnie tak, jak ją nałożyłam, z biegiem czasu się wyciera i zjada, pozostaje wówczas delikatna poświata koloru na ustach. Czy jestem zadowolona? Bardzo! Czy kupiłabym ponownie, owszem - odrobina luksusu każdemu się należy, a mając ją w torebce czuje się odrobinę jak Marylin Monroe ;)

szminka marylin monroe

szminka marylin monroe

szminka marylin monroe

szminka marylin monroe

sobota, 22 lutego 2014

Czy ja zwariowałam?

Zaczęłam robić porządki wśród kosmetyków, pogrupowałam, sprawdziłam terminy ważności i zaczęłam się zastanawiać czy to jeszcze pasja czy już powinnam się leczyć.. Jakoś strasznie tego wszystkiego dużo.. pocieszcie mnie, że w Waszych domach jest podobnie..




Jak chcecie recenzję jakiegoś konkretnego kosmetyku widocznego na zdjęciu to śmiało piszcie w komentarzach ;)