Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pharmaceris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pharmaceris. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 października 2014

I nie takie przesilenie straszne!

Niestety przyszła już do nas jesień, a wraz z nią przesilenie jesienne. Zaczynamy czuć się zmęczeni, zdołowani, zagubieni. Cały czas jest ciemno i w sumie niczego nam się nie chce. Na domiar złego pojawiają się pryszcze, skóra się nadmiernie wysusza, a włosy... masakra, wypadają garściami. Tadam - niekoniecznie! Nie wiedziałam, ze znajdę produkt, który wyraźnie wzmocni moje włosy. Oczywiście nie przestały wypadać, ale stały się wyraźnie mocniejsze i gęstsze. A o kim mowa?



Tym razem przedstawiam Wam serię stymulującą włosy od Pharmaceris. Uważam, że to bardzo dobre produkty w niesamowicie przystępnej cenie. Zacznę od tego co je łączy. Otóż oba działają (albo przynajmniej jeden działa bo stosuję je w duecie:)). Mają na maksa delikatny, wręcz niewyczuwalny zapach i fajną konsystencję nie za rzadką i nie za gęstą. Szampon łatwo się pieni, zaś odżywka nie spływa z włosów.


Poza tym szampon posiada jedną niedogodność - trzeba go trzymać na włosach dwie minuty. Niby przez tyle czasu myjemy włosy, ale i tak te dwie minuty potrafią być upierdliwe - szczególnie jak się rano śpieszę. Jednak jak widzę jego działanie, to potulnie czekam w łazience robiąc przysiady przy wannie :).


Odżywce również nie mam prawie nic do zarzucenia. Świetnie nawilża włosy, sprawia, że są gładkie, miękkie i lśniące. Osobiście stosuję ją na samą skórę głowy, gdyż.. boją się, że się za szybko skończy. Mam długi włosy, więc ilość zużywanych przeze mnie odżywek jest niesamowicie duża. Wystarczy porównać na pierwszym zdjęciu wielkość szamponu i odżywki - odżywka jest po prostu mała. Jednak nakładana na skórę głowy sprawia, że włosy stają się gęstsze i grubsze. 

Przyznam się, że podchodziłam do tej serii z dystansem. Praktycznie żaden szampon zagęszczający nie działa na moje niepokorne włosy. A jednak! Oczywiście nie jest super, ekstra - wcale nie wypadają mi włosy, bo oczywiście nadal wypadają. Ale mnie - wyraźnie mniej. Poza tym są grubsze i wyglądają na znacznie zdrowsze. Tym sposobem mogę Wam z czystym sercem polecić tą serie, szczególnie za tak przystępną cenę!

środa, 10 września 2014

Ekspresowe odżywienie

Skoro wczoraj już oficjalnie pożegnałam się z latem to dzisiaj wypada przywitać się z jesienną regeneracją! Bardzo długo szukałam czegoś o bogatej, ale nie zbitej konsystencji. Masła TBS są cudowne i fantastyczne, ale niestety są to nadal masła, więc ich konsystencja nie do końca nadaje się do szybkiej aplikacji. Wtedy na pomoc przyszła mi Kremowa emulsja do ciała Pharmaceris. Zacznę od najważniejszego dla mnie aspektu: bardzo subtelnie pachnie. Tak delikatnie i kobieco. Ma lejącą się, ale treściwą konsystencję, w związku z czym dość ciężko się rozprowadza. Ma się wręcz wrażenie, że jest tłusta. Niestety zawiera parafinę - osobiście nie mam z tym problemu, ale wiem, że niektóre z Was wolą naturalne kosmetyki. Dla tych też znajdą się miłe składniki: olej z awokado, witamina E, lanolina, alantoina i mleczan sodu. Jednak to co się dzieje ze skórą po użyciu emulsji to czysta bajka! Staje się ona gładka, odżywiona, elastyczna, nawilżona, wręcz jakby sama piła wodę! Poza tym natychmiast się wchłania, nie zostawia żadnego filmu (w sumie strasznie mnie to dziwi bo jest w składzie parafina, ale serio nie zostawia!!! cuda!). Dla mnie to ideał ostatnich dni. Do regeneracji zmęczonej słońcem skóry jest wręcz idealny!




niedziela, 24 listopada 2013

Jak dobrać podkład?

Przyznam szczerze, że dość sporym zdziwieniem dla mnie było to, że dostaję tak dużo pytań, jak dobrać sobie podkład. Myślałam, że znalezienie dobrego tuszu przysparza problemów, trwałej szminki, dobrego kremu ale podkłady są w miarę łatwe, a tu takie zdziwienie. Tak więc odpowiadając na wszystkie wątpliwości czytelników śpieszę z pomocą. Podkład powinno się wybierać w dziennym świetle. Jest to o tyle ważne, że jak nie znasz się na zmianie koloru pod względem występującego światła to możesz dobrać zbyt ciemny kolor. Odcień kosmetyku powinno się testować albo bezpośrednio na twarzy, albo na szyi, albo ewentualnie na wewnętrznej stronie nadgarstków. Są to miejsca, które zupełnie inaczej się opalają, zupełnie inaczej reagują na słońce, dzięki czemu możemy być pewni, że znajdziemy kolor podobny do koloru naszej skóry. Podkład powinien być idealnie w odcieniu naszej skóry. Zarówno zbyt ciemny, jak i za jasny dadzą okropny efekt maski. Musi się on wręcz wtapiać w naszą skórę. Bardzo ważne jest również to, żeby nie nakładać zbyt wiele kosmetyku na twarz (nawet tego dobrze dobranego). Jedno wyciśnięcie pompki to idealna ilość na posmarowanie całej twarzy. W miarę równomiernie rozprowadzamy podkład na trzech strategicznych miejscach: czoło, policzki i broda. A następnie rozsmarowujemy po całej twarzy. Dzięki temu uzyskamy równomierny efekt bez linii przy włosach bądź pod brodą. A teraz konkretne problemy, z którymi się do mnie zgłaszacie.

1. Bardzo jasna karnacja
Część Polek ma bardzo jasną karnację i uważają, że dobranie dla nich podkładu jest niemożliwe. Cóż bardziej mylnego. Bardzo wiele marek ma niesamowicie bogatą linię kolorystyczną. Zaczynając od tańszych odpowiedników poprzez te najwyższe cenowo. Kilka moich propozycji (W tym poście zastosowane zostaną zdjęcia ze stron internetowych, gdyż większość z tych podkładów znam, jednak nie mam na stanie, żeby zrobić własne zdjęcia. Poza tym nie jest to test, nie opisuję ich walorów i wad tylko przestawiam moje propozycje na konkretny problem).

Light skin fluid
Na początek na prawdę spory wybór kolorystyczny marki Pupa.

Light skin fluid
Oczywiście niezawodna Sephora. Idealne połączenie dobrej jakości z dobrą ceną i niesamowita gama kolorystyczna!


Light skin fluid
Inglot i równie ogromna gama kolorów.


Light skin fluid
Niezastąpione podkłady Make Up For Ever, niestety wyższa półka cenowa, ale bardzo dobra jakość.


Light skin fluid
Oraz last but absolutely not least Revlon, który ma takie możliwości kolorystyczne, że nawet mnie zadziwił.

2. Cera wrażliwa
Okazało się również, że bardzo dużo osób nie może używać podkładów bo dostaje uczulenia. Na szczęście coraz częściej produkowane są specjalistyczne kosmetyki, które nie zawierają substancji uczulających, silikonów, czy związków zapychających pory. Najlepsze z nich to:

Sensitive skin fluid
Hit nad hity. Jednak cena jaka jest, każdy wie ;)

Sensitive skin fluid
Apteczna, niezastąpiona marka, nic złego nie ma prawa się wydarzyć.

Sensitive skin fluid
Tak jak wyżej ;)

Sensitive skin fluid
Bardzo delikatny kosmetyk, w rozsądnej cenie. Dostępny w większości drogerii.

Sensitive skin fluid
Apteczny hit w świetnej cenie. Bardzo łatwo dostępny i bardzo dobry! Szczerze mogę polecić!
Sensitive skin fluid
Marka Paese, czyli moje najnowsze odkrycie. Również na ich podkładach się nie zawiodłam. Te dodatkowo są z linii specjalistycznej, czyli w każdej buteleczce znajdziemy coś dobrego w zależności od potrzeb.

Na razie tyle w temacie doboru podkładu. Mam nadzieję, że pomogłam części z Was. Część może natchnęłam do bliższego przyjrzenia się swojemu podkładowi :). Jeżeli nadal macie jakieś pytania to śmiało piszcie na lipstickonthemap@gmail.com albo na facebook.com/lipstickonthemap . Zawsze, jeżeli już zupełnie nie macie pomysłu co powinniście wybrać to możecie się wybrać ze mną na zakupy. Chętnie doradzę! :)



środa, 20 listopada 2013

Sekret pięknej skóry

Tak, to dzisiaj nadszedł ten dzień, kiedy zdradzę Wam sekret pięknej skóry. A przynajmniej mój sekret pięknej skóry. No, może jeden z sekretów. Jest nim Krem Peelingujący II stopień złuszczania Pharmaceris.

Sebo-almond Peel Pharmaceris


Może zacznę od tego, że nie mam cery trądzikowej. Przy tym kremie to chyba najważniejsza informacja, skóra z ostrymi, zapalnymi zmianami trądzikowymi zupełnie inaczej reaguje na preparaty niż normalna skóra. Jakiś czas temu cera zaczęła mi się pogarszać. Robiły się pojedyncze wypryski, pojawiła się kaszka i liczne krostki. Postanowiłam wówczas potraktować ją silną terapią kwasową. Nie konsultowałam tego z żadnym dermatologiem – może to i błąd, ale dzięki temu nie nastawiłam się w pejoratywny sposób do produktu. Najpierw używałam go przez około tydzień codziennie, ale wyskoczyło mi uczulenie w postaci jeszcze gorszej kaszki (jest to absolutnie normalna reakcja na działanie kwasów, retinol działa podobnie). Tymczasowo go odstawiłam i używałam raz w tygodniu aż do unormowania sytuacji. Potem powtórzyłam kurację codzienną. Teraz raz na jakiś czas powtarzam sobie taką kurację i ogromnie sobie ją chwalę. Krem zawiera 10% kwas migdałowy, który reguluje odnowę komórkową, złuszcza wierzchnie warstwy naskórka, a tym samym poprawia strukturę i koloryt skóry. Działa też przeciwzmarszczkowo oraz wykazuje silne działanie antybakteryjne, dzięki temu łagodzi stany zapalne skóry, goi wypryski i zmiany trądzikowe. Kosztuje ok. 40 zł, więc stanowczo nie jest to wygórowana cena. Z uwagi na zawartość silikonów ma konsystencję podobną do bazy i pozostawia po sobie cieniutki film na skórze.

Sebo-almond peel Pharmaceris


Pchnie dość neutralnie, zresztą jak cała marka Pharmaceris. Nie powinien uczulać, może wystąpić (a nawet na pewno wystąpi) jedynie reakcja podrażniająca na kwas. Ale to normalne. Ważne jest, żeby krem rano zmyć i nałożyć na twarz krem z filtrem. Nie popadajmy jednak w przesadę, nie musi to być faktor 50, po którym będziemy się świecić jak psu jaja. Użyjmy kremu, którego używamy na co dzień i podkładu, któryś z nich będzie miał filtr 15/20. Ogromną zaletą tego kremu jest jego wydajność. Jedną butelkę mam już dobre pół roku i nadal bliżej jej do początku niż do końca.

A Wy używacie kremów z kwasami? Jakie są Wasze doświadczenia? Macie jakiś ulubiony?


P.S. Powstał fanpage Lipstickonthemap. Jeżeli chcesz na bieżąco śledzić wszystkie recenzje i posty, to zapraszam do lajkowania tutaj.