Szukaj na tym blogu

czwartek, 21 sierpnia 2014

Surferskie wakacje


Bobbi Brown wypuściła edycję limitowaną o wdzięcznej nazwie Surf and Sand. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zamówiła czegoś do swojej kolekcji :) Przedstawiam Wam Brightening Blush! Wybrałam odcień Bronze, sądząc, że po wakacjach będę ciut ciemniejsza niż zwykle. Jednak trzeba uważać bo ten kolor jest bardzo ciemny, w sumie jak sama nazwa wskazuje - brązowy. Róż składa się z trzech odcieni - brązowego, różowego i beżowego. Doskonale się nakłada pędzlem, jest kremowy i miękki. Wystarczy odrobina by przyciemnić całą twarz, w związku z tym opakowanie spokojnie starczy nawet na kilka lat używania. Jednak bardzo łatwo z nim przesadzić, sama miałam kilka podejść do niego bo zdarzyło mi się zrobić ciemną aureolę wokół twarzy :). Warto jednak z nim popracować bo późniejszy efekt jest piorunujący! Pięknie dodaje kolorytu, delikatnie się mieni odbijając światło, cały dzień pozostaje na swoim miejscu, zaś opalizujące drobinki nie przemieszczają się! Wystarczy po prostu zaopatrzyć się w dobry pędzel i chwilę cierpliwości by poczuć się jak prawdziwa surferka z wiatrem we włosach!






środa, 20 sierpnia 2014

Słoneczko nasze rozchmurz buzię!

Choć moim znajomym ciężko będzie w to uwierzyć, to ja też byłam kiedyś dzieckiem i śpiewałam różne takie cuda. Mimo pogody za oknem i widma kończących się wakacji postanowiłam dodać jeszcze kilka wakacyjnych postów, w końcu Zosia Ślotała i Katarzyna Skrzynecka jeszcze szaleją na wakacjach, więc nic straconego. Poza tym przeczytałam na kilku Waszych blogach, że usilnie poszukujecie na wakacje kremu do twarzy z wysokim filtrem, który nie zostawia białego filmu. Poczułam zatem misję i przychodzę na ratunek! Pokazywałam Wam już kilka kremów z filtrem, ten jednak będzie wyjątkowy bo zadziwił nawet mnie! Jenipapo firmy L'Occitane jest nietuzinkowym produktem. Zaczynając od jego malutkiego, mieszczącego się nawet w kieszeni opakowania i cudownego wakacyjnego designu. Mam wrażenie, że z tego kremu aż krzyczy "Weź mnie na wakacje!". Jest tak podręczny jak jeszcze żaden inny. Kolejnym jego plusem jest zapach. Tak, ten krem pachnie i to bardzo ładnie! Jest to woń łącząca w sobie słodkie aromaty z wonnymi kwiatami, nie umiem Wam tego inaczej opisać niż - jest to idealnie wakacyjny zapach! Sam produkt ma bardzo rzadką, wręcz lejącą się konsystencję. Sprawia to, że jest bardzo wydajny - porcja pokazana na zdjęciu spokojnie wystarcza na posmarowanie całej twarzy. Poza tym momentalnie się wchłania! Zaczęłam nawet liczyć jak długo : 10 sekund! I znika, dosłownie! Nie pozostawia po sobie niczego oprócz ochrony przeciwsłonecznej. Całkowicie się wchłania. Nie ma filmu, białej powłoki, nawet poczucia, że posmarowało się twarz kremem. Totalnie wtapia się w skórę, więc normalnie można potem wykonać makijaż i inne codzienne czynności. Bez obawy o spłynięcie makijażu, czy rolowanie się kremu z filtrem. Zaryzykowałabym stwierdzeniem, że jest to lepszy krem miejski niż La Mer. Przynajmniej pod względem współpracy z kosmetykami do makijażu. A Wy pamiętacie o codziennym używaniu filtrów na twarz? I to nie tylko latem? Jakie są Wasze ulubione kremy?




wtorek, 19 sierpnia 2014

Hoola Hop!


I wpadłam. Jak śliwka w kompot. To, że mam bzika na punkcie mocnych szminek już wiecie. Niestety wariuję również na punkcie róży i pudrów brązujących. Dlatego dzisiaj pokażę Wam osławioną i wielokrotnie już opisaną Hoolę Benefitu. Pierwszą i jego jedyną wadą jest zapach. Pachnie odrobinę chemicznie, ale nie oszukujmy się, nawet kolorówka Chanel pachnie nieciekawie. W związku z tym szybko przejdę do plusów. Bardzo podoba mi się jego opakowanie, jest wesołe, poręczne i z klasą. Mam wrażenie, że jest niezniszczalne - puder był ze mną na Przystanku Woodstock i NIC mu się nie stało :). Sam kosmetyk jest dość miękki, z łatwością nakłada się go pędzlem. Jest również bardzo wydajny. Jednak według mnie jego największą zaletą jest kolor. Niesamowicie naturalny, natychmiast stapia się ze skórą. Jest idealny nawet dla bardzo bladych karnacji, takich jak moja. Pozwala delikatnie konturować twarz bez przerysowanego efektu, nawet osobom, które nie robią tego codziennie lub zawodowo. Osobiście mam wrażenie, że dzięki niemu moje lato będzie trwało wiecznie :)